
ŻENIEC SUBSTANCJI
ŻENIEC SUBSTANCJI
ŻENIEC SUBSTANCJI
Taine od zawsze planował zostać żeńcem substancji – w końcu nadludzki węch pozwala mu poruszać się po jaskiniach tak, jakby widział w ciemnościach. Przydatna umiejętność, jeżeli zamierzasz zagłębić się w podziemny labirynt w poszukiwaniu lekarstwa.
A możesz być pewien, że w otaczającym cię mroku nie jesteś sam. Na drodze Taine’a staje jednak nie tylko nowy przeciwnik i niefortunne okoliczności, ale i on sam. Przyparty do muru i działający wbrew własnym wartościom, Taine przekona się, ile razy można oszukać los i jaką cenę trzeba za to zapłacić.
Nadludzki zmysł węchu pozwala Taine’owi poruszać się po jaskiniach tak, jakby widział w ciemności. Przydatna umiejętność dla przyszłego żeńca substancji. Jeżeli tylko uda mu się przejść przez próby.
PREMIERA WKRÓTCE
Akademia Żeńców wyrastała ponad miasto podobna do ogromnej schodkowej piramidy ze ściętym na płasko szczytem, w której każda kondygnacja była otoczona tarasem. Bujna roślinność spływała kaskadami po gładkich, kamiennych ścianach, dodając masywnej budowli lekkości.
W akademii aż roiło się od małych pojemniczków z substancją, która powodowała przyspieszony rozrost zieleni. Ten sam sposób władze Ifry stosowały podczas dekorowania ulic na uroczystość odprawy.
Akademia żeńców wyrastała ponad miasto podobna do ogromnej schodkowej piramidy ze ściętym na płasko szczytem. Każda kondygnacja otoczona była tarasem. Bujna roślinność spływała kaskadami po gładkich, kamiennych ścianach, dodając masywnej budowli lekkości.






W końcu dotarli do południowych bram miasta, za którymi rozciągała się największa i najniebezpieczniejsza pustynia na świecie. Nikłe światło gwiazd sprawiało, że przynajmniej tutaj nie panowała absolutna ciemność.
W odległości około stu rali Taine zdołał dostrzec małą postać mknącą po wydmach. Teraz musiał uważać, żeby nie stracić jej z oczu. Na pustyni zerwał się nocny wicher i wszystkie zapachy szybko ulatywały. Taine zerknął jeszcze do tyłu, upewniając się, że Cala go nie zgubił, po czym ruszył biegiem przez nadal nagrzany piasek.
W końcu dotarli do południowych bram miasta, za którymi rozciągała się największa i najniebezpieczniejsza pustynia na świecie. Nikłe światło gwiazd sprawiało, że przynajmniej tutaj nie panowała absolutna ciemność. W odległości stu rali Taine zdołał dostrzec małą postać mknącą po wydmach.

NEWSLETTER
Nowe teksty i ważne informacje wysyłane od czasu do czasu.
Zostańmy w kontakcie.

NEWSLETTER
Nowe teksty i ważne informacje wysyłane od czasu do czasu.
Zostańmy w kontakcie.

NEWSLETTER
Nowe teksty i ważne informacje wysyłane od czasu do czasu. Zostańmy w kontakcie.

CZAS WEJŚĆ DO ŚWIATA PRZYGODY
CZAS WEJŚĆ DO ŚWIATA PRZYGODY
PREMIERA WKRÓTCE
PREMIERA WKRÓTCE
KONTAKT
Pakiet prasowy, rozmowa o książce lub kilka słów od Ciebie.
Napisz do mnie!
KONTAKT
Pakiet prasowy, rozmowa o książce lub kilka słów od Ciebie. Napisz do mnie!